Niedawno zastanawiałam się co wybrać dla męża na Mikołaja, czy Gwiazdkę, a już za chwilę są Walentynki i znów miałam dylemat, ale tym razem poszło trochę łatwiej i prezent kupiłam długo przed czasem...
Po raz kolejny sprawdza się teoria, że kobiecie o wiele łatwiej jest wybrać prezent, bo nas ucieszy wszystko: dziesiąty pierścionek, szósta torebka, ciekawa książka...bo my zawsze mamy wszystkiego za mało ;)
Drodzy Panowie tym razem kilka rad dla Was ;) Najprostszym sposobem wyrażenia uczuć w Walentynki są kwiaty. Chyba każda kobieta uwielbia je dostawać. Symbolem miłości są przede wszystkim czerwone róże, ale Panowie: słuchajcie uważnie swoich kobiet, bo nie wszystkie panie lubią róże, wiele woli frezje, tulipany, czy hiacynty, które można kupić w ciekawych walentynkowych kompozycjach. Wybierając kwiaty dla ukochanych pamiętajcie także, że w Polsce jest tradycja wręczania nieparzystej ilości kwiatów, chociaż floryści powoli odchodzą od tej starej zasady. Jeżeli chcecie zaskoczyć swoją wybrankę możecie wybrać róże niebieskie, ale te trzeba zamówić w kwiaciarni wcześniej, bo zwykle nie są w regularnej sprzedaży, a jedynie na zamówienie. Dla wielbicielek storczyków, do których i ja się zaliczam warto wybrać okaz, którego jeszcze nie ma w swojej kwiatowej kolekcji ;) Należy też pamiętać, aby korzenie storczyków były zdrowe - Panowie wybierajcie te z zielonymi, a nie szarymi, czy brązowymi korzeniami ( korzenie widać przez doniczkę ).
